Nowe części do PC…

Napisany w dniu 29 września 2008 przez admin

Zawsze w wolnej chwili, z ciekawością małego dziecka zaglądam do ulubionych internetowych sklepów komputerowych w poszukiwaniu nowości składających się na szeroko rozumiane części do PeCeta. Cóż ja tam znajduję? Owszem, z każdym dniem użytkownik Internetu zainteresowany rozbudową swojej maszyny lub budową od podstaw nowego PC znajdzie szereg interesujących propozycji. W szczególności rynek procesorów Intela oraz kart graficznych nVidia – obecnie chyba największego i najpopularniejszego producenta akceleratorów grafiki, prezentuje się naprawdę imponująco. Faktycznie nie można narzekać, że oferta przedstawiona przez producentów jest zbyt uboga. Poza tym wystarczy poczekać dwa lub trzy miesiące a nowe podzespoły osiągają akceptowalny stosunek ceny do oferowanej jakości, stając się z czasem po prostu bardziej dostępne dla kieszeni niemal wszystkich kupujących. Jednak mam pewne uwagi co do jakości oferowanych nowych podzespołów. Odnoszę wrażenie, że produkowane obecnie części są jakieś liche, zbyt “plastikowe”, marnej jakości, wprowadzane na rynek komputerowy w niezrozumiałym pośpiechu, bez pełnej i rzetelnej procedury sprawdzającej kompatybilność z innymi podzespołami, w pewien irytujący, nachalny sposób reklamowane i których premiera ma w założeniu przynieść bardzo szybki zysk producenta. Dość powszechna jest sytuacja, że rodzice nie rozumieją narzekań dzieci i uważają ich prośby dotyczące zakupu np. nowszej karty graficznej za fanaberie, bo jak inaczej rozumieć sytuację, gdy na pół rocznym PC nie można uruchomić najnowszej gry. Pomijam już ważny aspekt ekonomiczny i społeczny polegający na lokalizowaniu fabryk znanych koncernów w takich krajach jak Chiny czy Tajwan, gdzie praca człowieka jest podle wynagradzana. W rezultacie, w mojej ocenie, nierzadko zakupujemy produkty premierowe nienależycie sprawdzone, wymagające częstych aktualizacji firmware’u, ba nawet niedziałające w wydawałoby się poprawnej konfiguracji sprzętowej. Co w takiej sytuacji ma począć użytkownik niewtajemniczony, dla którego pojęcia takie jak fatalny strap mobo, update bios’u, zbyt głośny cooler, trudny overclocking czy update firmware’u brzmią niezrozumiale jak język Suahili. Dodatkowo, można zaobserwować fatalne praktyki marketingowe komputerowych gigantów, które wręcz wymuszają zakup nowych podzespołów. I tak można również stwierdzić, że płyty znakomitych niegdyś producentów nie chcą współpracować z najnowszymi procesorami, dyskami twardymi różnych firm (choć komunikującymi się przez złącze, które dana płyta powinna obsługiwać) lub najnowszymi systemami operacyjnymi, oferują fatalne poziomy napięć na poszczególnych komponentach, zaś karty graficzne wymagają niesamowicie mocnego zasilacza, etc. Dziś nie będąc przynajmniej średnio zaawansowanym użytkownikiem nie można z sukcesem złożyć samemu wymarzonego PeCeta. Pozostaje udać się do sklepu, gdzie sprzedawca zaoferuje gotowy zestaw komputerowy, ale czy wtedy będziemy do końca zadowoleni z zakupu? Niekiedy tęsknię za minionymi czasami (a było to całkiem niedawno, bo postęp technologiczny wyznacza prawo Moor’a :-) ), kiedy wybór był prostszy, bo i spektrum nowości mniejsze, a części – jak mi się wydaje – bardziej niezawodne i jakieś “bardziej dopieszczone” zanim zostały wysłane na sklepowe półki. Pozostawał też smaczek walki na aukcjach internetowych o mocny procesor czy trudno dostępną kartę na złącze AGP. Cóż, zanim cokolwiek kupicie radzę wnikliwie przestudiować możliwie największą liczbę stron internetowych zawierających specjalistyczne recenzje upatrzonego przez Was sprzętu oraz zapoznać się z poradami ekspertów i ocenami użytkowników, którzy “podjęli ryzyko” zakupu jakiejś nowości. Ważne jest również, aby składać konfiguracje sprzętowe już sprawdzone lub takie, które dają najmniejsze ryzyko niekompatybilności. Z drugiej strony tęsknię za produktami tych producentów, którzy aktualnie stanowią jedynie tło dla konkurencji a kiedyś dostarczali wyroby najwyższej jakości. Na to niestety nic nie poradzę – takie są prawa wolnego rynku, masowego rynku, gdzie wygrywa najsilniejszy…pytanie czy uczciwie najlepszy?

Napisz odpowiedź

Przepisz kod:

Advertising

Strony